• Wpisów: 232
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 21:41
  • Licznik odwiedzin: 13 035 / 1428 dni
 
patrycja17755
 
Patrycja K.:
Nigdy nie zastanawiałam się, ile razy "upadłam" w swoim życiu, ani ile razy ktoś mi "kładł kłody pod nogi", raczej traktowałam to jako coś normalnego, bo zawsze musi być źle, aby potem było dobrze, co nie? To co należy do przeszłości trzeba tam zostawić i żyć dalej. Nadal uczę się przecież cierpliwości i wyrozumiałości wobec losu, przecież nie zawsze obdarza nas tym, co byśmy chcieli, ale zawsze powinno się być wytrwałym i walczyć o swoje do końca swoich dni, przynajmniej mam taki plan by urzeczywistniać swoje marzenia i być szczęśliwym człowiekiem, cokolwiek się wydarzy. Może i lekko przejmuje się tym jakie to życie jest ciężkie, nie zawsze sprawiedliwe, ale nigdy niczego nie traktuje jako ostatecznej porażki i zawsze odbijam się od dna, próbując tyle razy, ile mam jeszcze szanse, bo nigdy nie chcę jej tracić, jeżeli mogę ją wykorzystać, inaczej czułabym wyrzuty sumienia, że nie spróbowałam. Chyba jest to moja najlepsza cecha, ale może być ona uważana za najgorszą, bo jestem chyba przez to natrętna, nie odejdę dopóki jeszcze mogę coś zrobić i się poprawić (na w-f wiele razy próbowałam zdać na 4 odbicia góra-dół, przez co naprzykrzałam się wuefistce ^^-chyba jedynej mi tak zależało- aż w końcu po "setnym" razie się udało, może nie dosłownie setnym, ale po wielu próbach), ale to świadczy tylko o mojej upartości w dążeniu do wyznaczonych celów, na których mi naprawdę zależy. Może to egoistyczne, gdy zabieram czas osobie, która zamiast uczyć już innych ludzi, musi pomęczyć się jeszcze kolejny raz ze mną, abym była w końcu u progu swego celu i nikomu nie zrobiła krzywdy. Może nie jestem idealna, ale staram się wszystko robić w miarę najwyższych moich możliwości, czyli stuprocentowo ^^, chociaż by mi to nie wychodziło, brnę w coś dalej do upragnionego skutku.

Nie możesz dodać komentarza.